FINE ART & DOCUMENTARY PHOTOGRAPHY

Piotr Borowicz

Dokument - Wyobrażenie - Wiarygodność

Patrząc na zdjęcie mamy wrażenie, że poznajemy zapisaną w fotografii prawdę. Wszelkie wątpliwości mają ewentualnie miejsce po uprzednim, spontanicznym przyjęciu fotografii jako źródła wiedzy o osobie , obiekcie czy zdarzeniu jakie na niej zostało zapisane. Odzwierciedlony na fotografii świat jest przecież przedmiotem poważnych badań historycznych, przyrodniczych, społecznych i wielu innych. Często obraz fotograficzny jest niemal jedynym materialnym zapisem dotyczącym przedmiotu badań. Może mieć i często ma fundamentalne znaczenie w procesie poznawania. Czy jednak powinniśmy ulegać łatwości przekazu jaką oferuje nam technika fotograficzna ? Otóż nie można udzielić prostej i jednoznacznej odpowiedzi na takie pytanie. Aby zbliżyć się do zrozumienia problematyki tzw. dokumentalnego zapisu fotograficznego musimy poznać również wątpliwości jakie pojawiają się podczas jego analizy. Fotografia jest wynikiem mechanicznego zapisu wycinka otaczającej nas rzeczywistości i zazwyczaj przyjmuje postać dwuwymiarowego obrazu. Tu pojawiają się jej ograniczenia. Po pierwsze musi zaistnieć na płaszczyźnie, mimo, że „odzwierciedla” rzeczywistość trójwymiarową. Jako płaski obraz fotografia ma zdolność oddziaływania jedynie na zmysł postrzegania. Bogata rzeczywistość zostaje więc przetłumaczona na język obrazu. Tym samym bodźce takie jak dźwięk, zapach czy choćby temperatura zostają pominięte, jako niemożliwe do zarejestrowania w tej technice. Warto tu podkreślić, że od chwili powstania fotografia sama staje się przedmiotem. Nosi oczywiste znamiona twórczości autora ( co jest warunkiem abyśmy mogli mówić o utworze ) ale z pewnością postrzegana jest już w innym wymiarze niż rzeczywistość wobec której stanął jej twórca. Po drugie będąc „wycinkiem” rzeczywistości izoluje zapisany obraz od reszty sceny, która przecież też może mieć istotny wpływ na odczytanie treści zawartych w samej fotografii. Pojawia się więc podstawowa wątpliwość – czy fotografia obciążona tymi ułomnościami może przyjąć na siebie rolę dokumentu? Czy daje wystarczające świadectwo, temu co na niej uwieczniono, aby na jej podstawie przyjąć cokolwiek za poznane? Zamiast prostej odpowiedzi właściwsze jest podanie przykładu. Wyobrażamy sobie jakie treści zawiera np. Akt urodzenia, który ponad wszelką wątpliwość jest dokumentem. Potwierdza on pewien fakt ( narodzin ) ale właściwie nie dowiemy się na jego podstawie niczego więcej niż tych kilka suchych danych dotyczących nowo narodzonego dziecka i jego rodziców. Tym samym powołany dokument spełnia nałożone na niego zadanie nie mówiąc nic np. o wyglądzie czy zdrowiu dziecka. Te sfery pozostawione są innym nośnikom informacji, w tym też fotografii. Wynika z tego, że w świadomości społecznej nie ma oczekiwania aby każdy dokument przekazywał „kompletną” informację na temat tego co przedstawia lub opisuje. Wystarczy, że spełni tę rolę której od niego oczekujemy. Można więc powiedzieć, że każdy rodzaj dokumentu ma inny cel do spełnienia a co za tym idzie jego powstanie zawsze wiąże się z dokonywaniem wyboru właściwych elementów składającej się nań treści. Większość dokumentów jest w znacznym stopniu sformalizowana a co za tym idzie ich powstawanie jest szczegółowo uregulowane. Jednak poza takimi „urzędowymi” dokumentami jest pewna grupa dokumentów których nie da się lub nie potrzeba formalizować. Z pewnością należy do nich fotografia w przypadku której brak formalizacji pozostawia autorowi decydującą rolę. To od jego zdolności analitycznego widzenia ( nawet jeżeli to widzenie jest wynikiem spontanicznie przebiegającego procesu twórczego – jak jest zazwyczaj ) zależy treść zapisanego obrazu          ( dokumentu ). Wykorzystane przez autora techniczne środki wyrazu ( głębia ostrości, perspektywa, czas ekspozycji czy kąt widzenia ) są jednymi z ważnych czynników wpływających na ostateczny efekt pracy. Jednak uważam, że czynnikiem najważniejszym jest tu osoba fotografa. W czasie tych krótkich momentów pomiędzy „spostrzeżeniem” a „sfotografowaniem” dzieje się to co ma największą wartość. Ten proces polega na przetłumaczeniu wszystkich istotnych atrybutów zastanej sceny na walory zapisanego obrazu. Jest to proces indywidualny i oryginalny dla każdego autora. Decydujący wpływ ma doświadczenie autora, jego wrażliwość oraz osobisty stosunek do fotografowanej sytuacji lub osób. Nie możemy pominąć także intencji autora. Ostatecznie powstały obraz jest swoistą formą interpretacji rzeczywistości podobnie jak dokumentalne formy literackie czy filmowe. Nie ma to, moim zdaniem, negatywnego wpływu na rzetelność przekazu. Wprost przeciwnie. Takie sposoby dokumentowania, jak wynika z wielu przykładów, są bogatsze w treść niż suche dokumenty formalne. Są świadectwem nie tylko zarejestrowanej rzeczywistości ale i stanu emocjonalnego twórcy. Należy przy tym, rozpatrując wartość dokumentalną fotografii, zwrócić uwagę na pozycję autora we współczesnym mu środowisku twórców oraz stosunek odbiorców do jego twórczości. Mimo istniejącego potencjalnie ryzyka natknięcia się na nierzetelne próby dokumentowania, wprowadzające odbiorcę w błędne przekonanie co do stanu rzeczy, fotografia pozwoliła już wielokrotnie na zapisanie tych najbardziej ulotnych, najważniejszych momentów. Zresztą wspomniane ryzyko nie jest prawdopodobnie większe niż w przypadku źle lub fałszywie sporządzonych dokumentów formalnych.                 
Piotr Borowicz

dokument [łac.], sporządzone we właściwej formie pismo, które stwarza, potwierdza lub zmienia stan prawny, zaopatrzone w środki uwierzytelniające (np. pieczęcie); w nauce także każdy przedmiot materialny będący świadectwem jakiegoś faktu, zjawiska lub myśli ludzkiej. - Encyklopedia PWN